logo_wiadlek

ZADBAJ O SWOJE SERCE!

Choroby sercowo-naczyniowe niezmiennie stanowią najczęstszą przyczynę umieralności w Polsce[1] i każdego roku odpowiadają za 52 proc. zgonów wśród kobiet i 41 proc. u mężczyzn – dla porównania: z powodu nowotworów umiera odpowiednio 23 proc. i 26 proc. kobiet i mężczyzn[2].  Przyczyn występowania chorób sercowo-naczyniowych jest wiele, jednak jak pokazują badania najczęstszymi z nich są: mała aktywność fizyczna (57 proc.), nadciśnienie tętnicze (33 proc.), palenie papierosów (28 proc.) oraz otyłość (22 proc.)[3]. W kolejnej odsłonie kampanii „Zawał serca – czas to życie” kardiolodzy ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu oraz firma Philips apelują do Polaków o to, aby zadbali o swoje serce, a w przypadku pojawienia się niepokojącego bólu w klatce piersiowej natychmiast dzwonili pod 112.

Spośród wszystkich chorób układu krążenia, zawał serca jest schorzeniem dotykającym około 80 tys. Polaków rocznie. Co czwarty chory, który umiera z powodu zawału serca, umiera zanim trafi do spzitala[4]. Dlaczego? Bo zbyt długo zwleka z wezwaniem pomocy. Od pierwszych objawów zawału serca do udzielenia pacjentowi profesjonalnej pomocy mija w Polsce około 2,5 godziny. Dla porównania: średni czas dotarcia karetki pogotowia do szpitala z pacjentem z zawałem wynosi niespełna godzinę.

– Dane sondażowe potwierdzają, jak niska jest wiedza społeczna dotycząca problemu i właściwej reakcji na zagrożenie związane z zawałem serca. Polacy muszą być świadomi, że w przypadku zawału serca ważny jest czas i natychmiastowe wezwanie pomocy. Dlatego podjęliśmy decyzję o stworzeniu ogólnopolskiej kampanii społecznej „Zawał serca – czas to życie”, mając świadomość, że edukacja odgrywa kluczową rolę w tym zakresie.  – podkreśla prof. dr hab. n. med. Mariusz Gąsior Kierownik III Katedry i Oddziału Klinicznego Kardiologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.

Płeć a zawał serca

Zawał serca jest główną przyczyną zgonów zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn. Bez względu na płeć, silny ból w klatce piersiowej powinien być zawsze kojarzony z zawałem. Natomiast u kobiet częściej mogą występować objawy niespecyficzne, na przykład ból w nietypowej lokalizacji, tj. między łopatkami, pod łukiem żebrowym lub w nadbrzuszu. Mogą one także częściej odczuwać pieczenie, duszność bądź ucisk w tzw. dołku. Objawy te nie są kojarzone z zawałem, co może mieć związek z opóźnioną reakcją w postaci wezwania pomocy. Co więcej, panie częściej niż panowie (32 proc. vs 21 proc.) przyznają, że powodem zwłoki w ich przypadku mogłoby być przekonanie, iż ból jest skutkiem silnych emocji. W efekcie kobiety z zawałem są poddawane leczeniu udrażniającemu zamknięte naczynie wieńcowe później niż mężczyźni (przyczyną zawału jest właśnie nagłe zamknięcie się jednej z tętnic wieńcowych prowadzących krew do samego mięśnia sercowego). Kobiety zostały wyposażone w naturalne czynniki chroniące je przed zawałem – estrogeny, czyli hormony płciowe. Dzięki estrogenom miażdżyca tętnic wieńcowych i zawał serca rzadziej dotyka kobiet młodych (w wieku poniżej 55 lat) i bardzo młodych (w wieku poniżej 40 lat), niż mężczyzn w tym samym wieku.

Czynniki ryzyka – niezdrowy tryb życia

Brak snu, niezdrowa dieta, nadwaga i otyłość, brak aktywności fizycznej, brak regularnych badań i używki – to najwięksi wrogowie naszego serca. Przestrzeganie zasad zdrowego trybu życia jest ważne w walce z chorobami krążenia, zarówno w przypadku kobiet jak i mężczyzn.

– Bardzo ważnym czynnikiem wpływającym negatywnie na serce, a co za tym idzie, na większe ryzyko wystąpienia incydentów sercowo-naczyniowych mają także tzw. czynniki niemierzalne, takie jak nadmierna praca i nasilenie stresu z nią związane. – ostrzega prof. dr hab. n. med. Mariusz Gąsior – żyjemy w ciągłym biegu, pod wielką presją, często zapominamy o swoim zdrowiu, a to wpływa negatywnie na nasz organizm – dodaje.

Czynniki ryzyka – silne emocje

Intensywne emocje mogą wpłynąć na wzrost ryzyka incydentów sercowo-naczyniowych. Silne stany emocjonalne, które towarzyszą kibicom w trakcie rozgrywek sportowych są jednym z obszarów ryzyka. Dlatego eksperci ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu przeanalizowali wpływ wydarzeń sportowych na częstotliwość wystąpienia incydentów sercowo-naczyniowych. Badanie pokazało, że w dniu rozgrywek ryzyko to u mężczyzn wzrasta nawet o 11 proc. względem wyjściowego.[5]  Zaobserwowano, że dzień meczowy był związany z wyższym o 6 proc. ryzykiem zgonu w całej badanej populacji. W dzień po transmisji sportowej wykazano wyższe o 4 proc. ryzyko zgonu, wyższe o 17 proc. ryzyko hospitalizacji z powodu migotania przedsionków oraz wyższe o 3 proc. ryzyko względne łącznego występowania analizowanych niekorzystnych zdarzeń sercowo-naczyniowych, tj. zawału serca, udaru mózgu czy zatorowości płucnej.

Czynniki ryzyka – egzotyczne podróże

Polacy bardzo chętnie udają się na urlop w sezonie jesienno-zimowym. Warto pamiętać, że podróże do egzotycznych, upalnych miejsc, większa niż zazwyczaj aktywność fizyczna czy zmiany warunków klimatycznych skutkować mogą zawałem serca.

– Częste wyjazdy do krajów tropikalnych, gdzie panuje wysoka temperatura i wilgotność, stres związany z podróżą, długi czas podróży, stres fizyczny i emocjonalny w trakcie kilku pierwszych i ostatnich dni urlopu, uprawianie ekstremalnych sportów bez wcześniejszego przygotowania to czynniki, które mogą być związane z większym ryzykiem wystąpienia zawału serca w okresie letnim.  – tłumaczy dr hab. n. med. Bartosz Hudzik kardiolog ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu i Kierownik Zakładu Profilaktyki Chorób Sercowo-Naczyniowych Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.

Świadomość zagrożeń wpływających na wystąpienie incydentów sercowo-naczyniowych jest kluczowa, zwłaszcza, że aż 33 procent Polaków[6] przyznaje, że nie wie, jak rozpoznać zawał u drugiej osoby. Ponadto, jedynie co czwarty z nas (23,5 procent)[7] zareagowałby natychmiast w przypadku bólu w klatce piersiowej.

– Pozytywna odpowiedź na pytania o to, czy znamy objawy zawału serca i wiemy jak zachować się w przypadku jego wystąpienia jest kluczowa dla zdrowia naszego oraz naszych bliskich.  W przypadku podejrzenia zawału należy zareagować bezzwłocznie i zadzwonić pod numer alarmowy, gdzie przeszkoleni dyspozytorzy pomogą w ustaleniu czy objawy, których doświadczamy są objawami zawału i w razie potrzeby wyślą karetkę.  – mówi Reinier Schlatmann, Prezes Philips w Europie Środkowo-Wschodniej, reprezentujący partnera strategicznego kampanii.

Ⓒ 2019 Aluna